Pomagamy dzieciom
oswoić się z badaniem krwi.
Strach przed ukłuciem jest prawdziwy. Ale jest też sposób, żeby go oswoić - zanim dziecko wejdzie do gabinetu. Razem z wiewiórką Tosią.

Znasz to?
Twoje dziecko przed badaniem krwi...
„Mamo, czy to będzie bardzo bolało? Nie chcę tam iść."
Strach przed nieznanymPłacze już w poczekalni, zanim wejdzie do gabinetu.
Lęk antycypacyjnyWidok igły, białego fartucha albo samego słowa „krew" wywołuje panikę.
Trigger sensorycznyA Ty nie wiesz, jak wytłumaczyć, że to ważne - i że da radę.
Bezradność rodzica
Bajka o wiewiórce Tosi powstała właśnie na tę chwilę. Nie mówi dziecku „nie bój się" - bo strach jest prawdziwy. Zamiast tego uczy konkretnych narzędzi: jak oddychać, jak myśleć o bezpiecznym miejscu, co dokładnie się stanie w gabinecie. Krok po kroku. Językiem, który dziecko rozumie.
Jak bajka oswaja strach?
Krew to rzeka. Igła to wąsik myszki.
Doktor Borsuk tłumaczy w bajce, czym jest badanie krwi - językiem, który 5-latek zrozumie i zapamięta. Bo strach maleje, gdy wiemy, czego się spodziewać.

Krew jak rzeka
Krew płynie przez całe ciało i niesie ze sobą ważne informacje. Pod mikroskopem można sprawdzić, czy wszystko działa jak należy.
Igła jak wąsik myszki
Pani Sarna wyjaśnia Tosi, że igła jest bardzo, bardzo cienka - prawie jak wąsik myszki. Małe ukłucie trwa tylko chwilkę.
Tylko minutka
Tosia pyta: „Tylko minutę?" Tak - kilka sekund pobrania krwi, potem plasterek i do domu. Dziecko wie dokładnie, czego się spodziewać.
Twoje bezpieczne miejsce
Tosia podczas ukłucia zamknęła oczy i wyobraziła sobie swoją dziuplę - ciepłą, z ptaszkami za oknem. Twoje dziecko ma swoje miejsce. Pomóż mu je znaleźć.
Krok po kroku
Co się dzieje w gabinecie - bez niespodzianek.
Bajka przeprowadza dziecko przez każdy etap badania. Bo najgorszy jest lęk przed nieznanym - nie samo ukłucie.
Gumowa opaska na rączkę
Pielęgniarka zakłada opaskę, żeby lepiej zobaczyć żyłkę. To trochę ściska - ale wcale nie boli.
Tosia poczuła lekkie ściśnięcie. „Ale wcale nie bolało."
Małe ukłucie - i głęboki oddech
Pani Sarna mówi: „Teraz będzie małe ukłucie". Tosię uczy, żeby oddychała spokojnie i myślała o borówkach - tak, żeby uwaga była gdzie indziej.
„Borówki! Są takie soczyste i..." - w tym momencie poczuła małe ukłucie.
Kilka sekund pobierania krwi
Krew płynie do kolorowych probówek. To zajmuje kilka sekund - nie minut. Dziecko nie musi patrzeć.
Oddychała głęboko i w wyobraźni była w swojej bezpiecznej, ciepłej dziupli.
Plasterek i... już po wszystkim
Pani Sarna nakłada plasterek, chwali Tosię. Mama przytula. I to wszystko - dziecko wychodzi jako leśny bohater.
„Naprawdę? Już?" - zdziwiła się Tosia. „Widzisz, kochanie? Dałaś radę!" - powiedziała mama.

Jak mama Tosi to zrobiła
4 rzeczy, które zmniejszają ból i stres.
Mama wiewiórka wiedziała, że przygotowanie jest ważniejsze niż samo badanie. Możesz zrobić to samo.
Dużo wody
Nawodnione ciało = lepiej widoczne żyłki = łatwiejsze i szybsze ukłucie. Wieczorem i rano.
Krótkie rękawki
Miękka koszulka z krótkimi rękawkami - żeby odsłonięcie rączki było bez szarpania i dodatkowego stresu.
Żel znieczulający
Plasterek lub żel z apteki - aplikowany godzinę przed wizytą. „Mała tarcza ochronna dla twojej skóry."
Ciepły okład
Żelowy okład rozgrzany i przyłożony do rączki - ciepło pomaga żyłkom i uspokaja przed wejściem.
Dla rodziców
Co mówić - a czego nie mówić - przed badaniem.
Bajka uczy też rodziców. Bo słowa, które wybierzemy, mają znaczenie.
Mów wprost - ale spokojnie
„Może trochę boleć, ale tylko przez krótką chwilę." Prawda wypowiedziana spokojnym głosem daje dziecku poczucie kontroli.
Pozwól na strach
Nie mów „nie bój się". Zamiast tego: „To całkiem normalne, że się boisz. Każdy czuje inaczej przed badaniem."
Daj wybór - choć mały
„Chcesz siedzieć na moich kolanach czy w fotelu?" Mała decyzja to duże poczucie sprawczości - szczególnie dla małego dziecka.
Świętuj odwagę po
Nie mówi się „widzisz, nie bolało" - bo mogło boleć. Mów: „Zrobiłeś coś trudnego i dałeś radę. Jesteś bohaterem."
Ćwiczenie razem z Tosią
Oddech, który uspokaja.
Pani Sarna uczyła Tosię tego właśnie przed ukłuciem. Możecie poćwiczyć razem - teraz, w domu, zanim przyjdzie ten dzień.
Leśne oddychanie - razem z Tosią
Naciśnij start
Głęboki wdech przez nosek, potem powoli przez buzię.

Posłuchajcie razem - zanim wejdziecie do gabinetu.
Bajka działa najlepiej dzień lub dwa przed badaniem. W drodze samochodem, wieczorem przed snem, albo rano w dniu wizyty.
Kto za tym stoi?
Open Tales × K.I.D.S.
Bajka o Tosi powstała z prawdziwej potrzeby - żeby dzieci w polskich szpitalach dziecięcych przeżywały badania z mniejszym strachem.

Fundacja, która zmienia polskie szpitale dziecięce w miejsca przyjazne dzieciom - by badania takie jak pobranie krwi mniej stresowały małych pacjentów.
kids.org.pl →Open Tales
Platforma audiobajek terapeutycznych tworzonych przez psychologów dziecięcych. Tu powstała historia Tosi, która uczy dziecko spokoju przed pobraniem krwi.
opentales.ai →
Justyna Rokicka
Certyfikowana psychoterapeutka i współtwórczyni Open Tales. Autorka bajki o Tosi - oswaja u dziecka lęk przed igłą i prowadzi je przez pobranie krwi.
godzinadlasiebie.pl →